dziwne myśli
raz po raz
prześladują tę przestrzeń w której
pustka
wywiera największy wpływ na ego
logiczne
bez podstaw do tez czy twierdzeń
nic na pewno
to się zdarzy co może
a niedobrze że wiesz gdzie się kończy
zamknij oczy
rozpuść myśli
jak motyle
rozhasane wśród półsennych zjaw
szukaj win
pisząc palcem po skórze
zakreśl epicentra wstrząsów
i wycisz
Markowi
kiedy jest wola
aż do zesztywnienia kostek
palców zagryzanych z zapałem głodnego
chleba naszego
powszedniego
brak
jak snów
z obawy przed nowymi nadziejami
patrzę w oczy
taka intensywność zawęża horyzonty
niebezpieczna staje się
bliskość
i dal
kiedy mówię że nie wierzę już w miłość
nie marszcz brwi
wyglądasz tak bezradnie
goniąc wiatr
w koronach
jak we włosach
szukasz dźwięków
życie po zachodzie budzi się ciszej
i chłodniej
jeśli zwątpię
włóż mi usta ciepłe słowa
dokąd siadaliśmy pod drzewami były potężne
konary wiły się w głowie
i w górze
sięgałam dalej niż oczy
nie wierzyłam że dziś jest krótsze niż wczoraj
póki się nie znamy
jestem nieswoja
więc nie oswajaj mi dłoni
nie ucz składać w powietrzu ust
do ust przykładam liść
i gram
zielono jest tylko drzewom
pytam czemu nie płaczą jesienią
kiedy mokną mi włosy
z żalu za wiosną wplatam się w babie lato
i skraplam
choć to nieistotne
z perspektywy absolutu*
dlatego dziś pomilczę dłużej niż zwykle
tylko głowę uniosę
wysoko
nie sypałeś mi kwiatów by trafić
tam gdzie pachnieć mi przyszło późnym latem
kiedy zgubię się słowach
bądź mi echem
potem wracaj
nie wracaj
zamieraj
dojrzewam w deszczu
jak dzikie jabłka
rumiana choć cierpka
znów narzekasz na nieurodziwe lato
co mam począć że tak rzadko
się spełniam
w pełni widzę jaśniej
przepowiednie
siedem chudych kłosów mam w dłoni
ty strzał coraz mniej w kołczanie
nie powstanie z nas nowy naród
kiedyś wrócisz
pewnie mury obronne zastaniesz
ma za sobą czterdzieści lat
na pustyni
chłonęła głównie fatamorgany
nie było tłustych lat
prowizorka wciągała
jak nałóg
gdyby chociaż była wybrana
zniosłaby wszystko
bez szemrania
dziś uważa się za błogosławioną
między niewiastami które jeszcze nie wiedzą
ile lat może zabrać przebudzenie