Kiedy wchodziła właśnie pochylał się nad okienkiem.
- Stary zmęczony życiem niedźwiedź – przemknęło jej przez myśl. – Właściwie zawsze był nieco zwierzęcy.
Kiedy się śmiał, wyglądał jakby szczerzył kły. Kiedyś się go bała. Ale to bardziej przez ten buńczucznie zadarty nos, nijaką piegowatą twarz i te rzadkie sterczące zawsze włosy.
- Dziwne, że nadal strzygł się tak samo.
- A niech mnie!
Nawet ten nikły przejaw życia, kiedy prosił o znaczki, był ten sam co kiedyś.
- Słucham? Ach tak. Chyba się zamyśliłam. - usprawiedliwiła się wręczając rachunek za telefon zniecierpliwionej kasjerce.
Nigdy by się nie spodziewała, że uśmiechnie się na jego widok.
Ot kawałek prozy zdarzyło mi się kiedyś napisać. Zwykła wprawka. Chyba jednak nie za dobrze idzie mi takie pisanie.
PRZYMIARKI
Przecież to miał być jej dom. Wymyśliła sobie. Najpierw drzwi. (Trzeba zacząć od drzwi – mówiła – bo od drzwi się wszystko zaczyna.) I zaczęło się od drzwi.
Kiedy w nich stanął, stał się drzwiami.
Potem muszą być okna. Na świat. (Tym razem to stary sad, w którym jabłonie pochylały się jakby były o całe wieki starsze od właściciela – niemłodego już, ale prostego niczym topola, mężczyzny). Kiedy podeszła do okna tylko patrzył. Potem podszedł, jakby rozumiał, jak ważne są okna. Bez firanek – wyjaśnił - choć na wsi lepiej mieć firanki, żeby nie zaglądano wiecznie do środka. Właściwie powinna się z nim zgodzić, bo gdy następnym razem przyjechała bez zapowiedzi, widziała z ogrodu jak spaceruje po piętrze. Myślał. Zanim nacisnęła dzwonek, nie wiedział, że świat za oknem nadal istnieje.
Stała się oknem.
Potem drzwi i okna stwarzały nowy świat. Bez ścian. Bez drzwi, przez które tak łatwo wyjść i nie obejrzeć się. Nigdy.
o-czy bywają jak ostatnie krople po deszczu nadal się perlą silą na błysk nim je wysuszy lub strząśnie wiatr nim wsiąkną w glebę nacieszą próżność przejrzą się jak w lustrach krzywych linii nagle będzie żal
obracam w palcach obraz w głowie żywy człowiek a pamięć obrazów nie pomieści żaden album nie jest tak dobry jak koniec lata żadna saga nie zmieści walizka nie nadaje się
grafikę można znaleźć na http://truml.com/profiles/87602/graphics/116273 - oczywiście nie moja (autorstwa twórcy o niku dorotaruda) ale spodobała mi się bardzo i postanowiłam napisać do tej pracy komentarz, który zamieszczam poniżej.
almost paradise
we mnie wojna biel i czerń wstyd gardzi wstydem pierwotnym dojrzeję figą choć liście jeszcze młode patrzcie jestem piękna rozchylam wachlarz pełna jak kielich