niedziela, 27 maja 2012

almost paradise czyli liście i wachlarze

liście i wachlarze

grafikę można znaleźć na http://truml.com/profiles/87602/graphics/116273 - oczywiście nie moja (autorstwa twórcy o niku dorotaruda) ale spodobała mi się bardzo i postanowiłam napisać do tej pracy komentarz, który zamieszczam poniżej.


almost paradise

we mnie wojna
biel i czerń
  
wstyd gardzi wstydem
pierwotnym
 
dojrzeję figą
choć liście jeszcze młode
 
patrzcie
jestem piękna
 
rozchylam wachlarz
pełna jak kielich






czwartek, 24 maja 2012

(nie)chcenie





czasem słuch się omsknie
ręka
zrobi gest
napowietrzny

jakby chcący

wkrótce wszystko wróci do normy



środa, 23 maja 2012

huśtawki






czasem wzrok mnie prowadzi na manowce
jakby to wyobraźnia wiodła prym

między
moim a twoim
widzimisię
roi się

ode mnie
z dala
od ciebie
mi bliżej

huśtawki






wtorek, 22 maja 2012

... nieparadnie




są ziemie jak słowa 
obiecane

tuż tuż

(po)słuchaj
nie otwieraj ust




wtorek, 8 maja 2012

pół na pół






nagle jakby puściej
przestronniej
można sobie pofolgować
wyobraźni wystarczy połowa

druga pusta
burza w suchej szklance
zaraz nastąpi zwarcie
między jednym a drugim błyskiem
oka w kałuży 
oczy się mruży
dla efektu

wkrótce po burzy
wypełnią brzegi
rozleją 



gdybyś był


znów naopowiadałabym ci tysiące banałów
że lubię seks i wiosenne roztopy

miewam prorocze sny

zrzucam je na garb
nieco przemęczonej wyobraźni

dziś nie można już wyśnić niczego
czego jutro nie pokaże BBC



poniedziałek, 7 maja 2012

murmurando dla pamiętliwych






co kiedyś  ledwie rosło
wybujało
rozpleniło się
chwasty w zagajniku

zdjęcia w pamięci
kontury ostre jak brzytwa
odcinają kwieciste wspomnienia 
płatek po płatku 

za dużo światła może zmylić
drogi wybieramy jak chcemy
pamiętać należy
nie wszystko  
leży w zasięgu wzroku 



niedziela, 6 maja 2012

coś na kształt ...






płyną
jak muzyka odbijana od skał
wybrzmiewa 

rozdziela się jak włókna
na tysiące podrzędnych obrazów
półmyśli
półstany
odczuć półpełne
i puste

przepastne jak echa
w jaskiniach

gdzie niknie ja
a staje się wszystko

i nic




 http://www.youtube.com/watch?v=xAjskcpPkB8

czwartek, 15 marca 2012

(po)ranny trening emocjonalny



gnam
słucham
nie słyszę


głos spikera odbiera mi spokój
jeszcze celebruję ten stan
w którym nie znam imion i twarzy
tę chwilę w której nadal nie powiedziano


kto
dziś opłakuje zmarłych





niedziela, 11 marca 2012

rocznica






Już nie mówimy o niej po imieniu. Teraz się mówi, że była

taka a taka. Zawsze dobra.



Dziś już nie trzeba chodzić wokół na palcach.

Można stukać obcasami jak pani Renia spod piątki.

Wtedy, ... wtedy taki dźwięk mógł się przerodzić w histerię.

A z histeriami, jak wiadomo, trzeba ostrożnie, bo kto wie co

może się zdarzyć?



Chciałoby się pobębnić palcami w stół, postukać w czoło,

albo choćby pogrozić wskazującym dzieciakom z podwórka.

Wszystko, co wiąże się z dźwiękiem, jest wspomnieniem.


Niewykluczone, że zachowamy ciszę.








czwartek, 23 lutego 2012

a może ...




może lepiej milczeć niż mówić
że byłoby lepiej
lub gorzej



a może chodzi o to czy słowa są nadal słowami
czy mówiąc zostawiamy ślady
na wodzie
gest w powietrzu

czy przy byle wietrze nie plujemy sobie w twarz
uśmiechnięci z zasady
nie narzekamy
nie rozmawiamy nawet o pogodzie
stale piszą o ochłodzeniu klimatu

po nas
o nas nic nie napiszą
jesteśmy wodą
i ciszą 

wtorek, 14 lutego 2012

ślady. miniatura dla zmażlucha




kiedy boli skrzypienie butów

wtulając w siebie

zapadam się głębiej



słyszę głosy

mocniej czuję czerwień







czwartek, 12 stycznia 2012

wiersz bez tytułu






patrzę przez ciebie
na wylot
znam twoje wyjścia i wejścia
bez słowa śledzę
powroty
cieszę oczy

choć łzawią przez ten stały ruch 
powietrza

we mnie jest twoja wolność i niewola
zaklęte w ciszy
byś nie mógł pytać
która



wtorek, 10 stycznia 2012

głęboko







złap mnie 
za brzeg
nim utoniesz 







poniedziałek, 9 stycznia 2012

skraj(nie)




podaj mi skraj 
twojego ja 
a drgnę 



niedziela, 8 stycznia 2012

suchy wiersz o napełnianiu



w dobre czasy co dzień przybywa mąki i oliwy
równomiernie
opróżniane dzbany nie martwią się
kiedy ubywa
bywają błogosławione wśród pękatych

zawsze napełniane
nigdy pełne
sycą wędrowców

głód
jutro będzie większy
wiara czyni cuda

i bez wiary




z pustego w próżne


jesteśmy jak dwa dzbany
w których od dawna brak mąki i oliwy

nienapełniani
połykamy słowa
ziejemy pustką i wspomnieniem tłustych lat

cokolwiek  nas wypełnia nie syci
przecieka przez ciszę jak wiatr
hula
z dala od urodzajnych łąk


wiersz powstał z inspiracji grafiki marki, którą można znaleźć 
http://truml.com/profiles/60727/graphics/87683




Pustka w życiu dwojga


środa, 4 stycznia 2012

na wynos





co mam napisać
kiedy czujesz się samotny


że moi mężczyźni
przytulają się do szalików
noszą moje pierścionki bez oczka
na małym palcu zawijają ostatni zapach

kiedy jestem szybsza od świtu
poranki rodzą się zamglone

trzeźwy umysł podpowiada tysiące rozwiązań
najgorszych
rad nie udziela się na wynos





środa, 21 grudnia 2011

call me less yours less mine





jeśli nie przeszkadza ci że zasypiam 
z głową w dół
w pół słowa
nie pamiętam żadnych grzechów
pytania zadanego przed chwilą
nie słyszę
bez słowa wchodzę i wychodzę

chcę głębiej

im bardziej
nie pamiętam suszy
tym mniej rozpamiętuję dawne burze
celebruję nowe gubiąc się
w słowach
na wietrze
łowię dźwięki odległe
przed nami ściana

ciszy
nie można wierszem opisać

czego nie ma
nie będzie 


i po nas  



wtorek, 20 grudnia 2011

*** (nieznajomemu)







kiedy ktoś umiera
pęcznieje w mojej głowie


ubiera się w kształty nieznane
stroi we mnie tysiące strun
ciekawskich
a dziś jeszcze za lekkich na żal


kiedy ktoś umiera
budzi się we mnie
człowiek
mknie przeze mnie cieniem nieznanym
dziwnie odległy ból 


prawie nie mój