Tamta kobieta Maluje usta Tamta kobieta Nosi sukienki Tamta kobieta Za którą tęsknisz
A ja Lubię spacerować Oddzielnie Lubię Cię spotykać Niechcący I wracać I nie chcieć Od Ciebie Nic
Lubię robić zdjęcia Twoim śladom I zawracać przed tym Nim mógłbyś Zobaczyć Zobaczyć W moich oczach Coś więcej Ty
Tamta kobieta Maluje usta Tamta kobieta Nosi sukienki Tamta kobieta Za którą tęsknisz Tamta kobieta Maluje usta Tamta kobieta Nosi sukienki Tamta kobieta Dla której żyjesz
A ja Lubię trzymać ręce W kieszeniach Lubię patrzeć z boku Nie płosząc Cię I wracać I nie chcieć Od Ciebie Nic
Lubię robić zdjęcia Twoim śladom I zawracać przed tym Nim mógłbyś Zobaczyć Zobaczyć W moich oczach Coś więcej Ty
patrz na mnie pęczniej z dumy kiedy głaszczę napiętą skórę niczym płatki róż
jestem żyzna jakbym od lat bogaciła się u ujścia rzek
teraz dzieje mi się siódmy cud przedzierałeś się przez nasze rozkrzyczane pnącza w dzień i w nocy strzegę rozkosznych plonów łona uprawiam je jak bratki na klombie głaszczę cicho szemrzę
kiedy rozchylają kielichy kiełkuję znowu rosnę jestem pełna dojrzewam w pąk